![]() |
|
|
Nie ma to jak ruskie szampany. Wkurwia mnie ta monotonia. No kurwa, ile mozna? Rzygam tym wszystkim. No i to co pisalam o tym kolesiu to juz nieaktualne. Odpisal na fb tylko raz i chuj. No i wyjebane! Jezuu, jak mnie to wkurwia. Czuje taka w chuj pustke, nie mam ochoty na nic innego niz na spanie. Moze to dlatego, ze jestem pod wplywem. Eh, gdybym tylko miala mozliwosc zmienienia czegos w moim zyciu ... Widocznie Bog nie dal mi takiej opcji. Nie mam zadnych mozliwosci. Okrutnie mnie to boli, no ale skoro nic nie moge zdzialac no to chuj, niech bedzie tak jak jest, chyba dam rade ... Powinnam! Radzilam sobie w gorszych chwilach ... A teraz nagle, tak znienacka nachodzi mnie ochota na zmiany. No ale skoro jest mi tak dobrze ... Taa, twierdze tak kiedy nie wglebiam sie mocniej w to co robie, jaka jestem. Jak przychodzi co do czego to okazuje sie, ze jestem pizda. Tak. Jestem skonczona pizda! Nic nie umiem zalatwic, tchorze w najmniej odpowiednich chwilach ... A kiedy wypije nagle staje sie uczuciowa i chuj. Chce mi sie plakac. Najcheteniej wtulilabym sie w kogos, powiedziala co czuje i plakala przez cala noc. No ale jedyna opcja to placz w samotnosci. Beda mi towarzyszyc jednie poduszki i kolorowe zarwoki. Beda mi pokazywac, ze zycie nie jest czarno-biale, ze jednak istnieja jakies kolory. Chce zielonego. Taaak, to kolor nadziei a zarazem kojarzy sie z paleniem. No, zajaralabym. Mialabym lepszy humor, smialabym sie z niczego i byloby pieknie. A teraz co? Pewnie po napisaniu tego rozrycze sie jak dziecko, na razie powstrzymuje lzy. I nawet nie mam konkretnego powodu. Bede sobie wpierac, ze mam chujowe zycie, chociaz tak na prawde nie mam na co narzekac. Chyba czas troche odpoczac od towarzystwa, przesiedziec chociaz jeden weekend w domu i dac sobie czas. Czas na przemyslenia. Moze to cos da. Chuj, watpie w to. No ale chyba nie mam innego wyjscia. nie powiem, dzisiaj bylo fajnie, nie narzekam. No ale zawsze znajdzie sie powod zeby porozpaczac ... Czy chociaz jeden raz nie moge miec usmiechu na twarzy od momentu przebudzenia az do zasniecia? Czy ja tak duzo wymagam? Chcialabym zapomniec o otaczjacym mnie swiecie, pobyc troche sama. Ale tak w 100 procentach sama. Bez mamy, bez Sandry. Wszystko przemyslec ... Albo nie, myslenie to zlo. Zajebac sie, wyzyc sie na kims/czyms i miec wszystko w dupie... Głosuj (0) |
|